Trawa na boiskach, polach golfowych kontra trawniki ogrodowe



Bez względu na to, czy mamy do czynienia z trawnikiem zdobiącym ogrody, czy też takim, który tworzy murawę boiska piłkarskiego, czy pola golfowego, zasady pielęgnacji, jakim podlegają trawniki dla wszystkich są takie same.

Bez odpowiedniego przygotowania podłoża, nie powstanie dobry trawnik. Podłoże musi być równe, a ziemia je tworząca odpowiednio nawodniona i odżywiona. Nie wystarczy tu naturalne odżywienie. Ziemia pod trawnik musi być dodatkowo nawożona, aby trawa, która na niej wyrośnie była soczyście zielona, gęsta i wytrzymała.

Trawniki rosnące samorodnie, bez interwencji człowieka, tak gęste i zadbane nie są. Zazwyczaj tworzą je skupiska przeschniętych traw, które nic nie mają wspólnego z soczystą zielenią trawy, zdobiącej przydomowe ogrody. Nawet trawniki parkowe są odpowiednio pielęgnowane, ale te, które okalają osiedla bloków mieszkaniowych, lasy i łąki przez nikogo pielęgnowane nie są. Różnicę widać gołym okiem.

W przypadku trawników profesjonalnych, na przykład tych zdobiących boiska czy pola golfowe, wymagania co do pielęgnacji są bardzo restrykcyjne i ściśle przestrzega się ich, stosując nadzór i odpowiednie pomiary.

Są to zazwyczaj bardzo duże powierzchnie, o które trzeba kompleksowo zadbać, toteż urządzenia do ich pielęgnacji służące są dużo bardziej zaawansowane od tych, które wykorzystujemy w naszych ogrodach.

Jeśli chcemy zobaczyć, jak taka pielęgnacja wygląda, możemy wybrać się na pole golfowe czy kort tenisowy. Tam naocznie przekonać się możemy, jak skomplikowane logistycznie może być pielęgnowanie trawnika. Kosiarki używane do koszenia na tak dużych przestrzeniach to wysoko wyspecjalizowane i niezwykle kosztowne sprzęty, których nie obsługuje się w taki sam sposób, jak domowe kosiarki.

Taka kosiarka ma siedzisko dla kierowcy-ogrodnika, który jeździ po całej powierzchni, kosząc trawę. Kosiarki takie mają zbiorniki na skoszoną trawę, dzięki czemu nie jest ona rozsypywana na przycięty trawnik.

Niemniej ważne są także odpowiednie systemy nawadniające, które rozmieszczone są na całej powierzchni. Nawodnienie ręczne byłoby niezwykle czasochłonne i niewystarczające, rodziłoby także konieczność zatrudnienia wielu osób. Zraszacze w zautomatyzowanych systemach załączają się same.